Królowa idzie po wszystko
![]() |
żródło zdjęcia |
Pamiętam gdy kilkanaście lat temu świat usłyszał o Lady Gadze. Głównie za sprawą oryginalnego wizerunku: dziwne stroje, niebotyczne obcasy, peruki. W tym czasie mogliśmy usłyszeć „radiowe” single: „Love Game” czy „Eh eh”. Większość osób założyło, że to sezonowa osobliwość, która zniknie równie szybko jak się pojawiła. Można było pomyśleć, że to kolejna gwiazda pop, której single przestaną być grane po kilku (to wariant najbardziej optymistyczny!) sezonach. Stało się jednak inaczej. Przez te kilkanaście lat powstała godna następczyni Madonny. Ba! Wizerunek naczelnej skandalistki ostatnich dziesięcioleci wydaje się być stonowany przy tym, co prezentuje Lady Gaga. Garściami czerpie z twórczości wspomnianej Madonny (porównajcie "Express Yourself" Madonny i "Born This Way" Lady Gagi), uwielbia twórczość Andy ‘ego Warhola.
![]() |
Książka dostępna w Muzotece: tu |
Fascynację artystki popkulturą widać w nieco „kreskówkowym” wizerunku, przerysowanym makijażu. Była już Lady Gaga w kreacji z bąbelków, w sukni z mięsa, w kowbojskich ciuchach, w zwykłych ubraniach „dziewczyny z sąsiedztwa”, ucharakteryzowana na chłopaka, przebrana za syrenę, za robota, za biblijną Marię Magdalenę. Jej blond peruka z charakterystyczną kokardą zyskała status ikony tatuowanej sobie przez wiele osób. Do czasu wydania singla „Bad Romance”, gdzie możemy podziwiać ją w naturalnym wydaniu, mogliśmy tylko podejrzewać, jak może wyglądać pod grubą warstwą make-upu. Jak mówi sama artystka do wszystkiego, czy mowa o występach, czy o swoim wizerunku, dodaje szczyptę absurdu. Widać to na przykład podczas koncertu z Eltonem Johnem, gdzie wokalistka ma perukę kilkakrotnie większą od własnej głowy i buty na obcasach takiej wysokości, że nawet stanie w nich mogłoby sprawiać trudność. Artystka ciągle zaskakuje nowymi pomysłami: jest jak kameleon. Dzięki temu nie nudzi się, zaskakuje i nawet śpiewając typowo popowe hity, zapada w pamięć. Nie bez znaczenia jest nieprzeciętny głos wokalistki. Słodko potrafi zaśpiewać wspomniany popowy hit, hymn Stanów Zjednoczonych w takie sposób, że ma się ciarki na ciele, w stylu country (płyta „Joanne”) i w duecie z Tonym Bennettem (płyta „Love for sale”( klik po płytę)
Artystkę mogliśmy zobaczyć w serialu American Horror Story (sezony "Ronaoke" i "Hotel") Potem pojawiła się w filmie „Narodziny gwiazdy” (klik po film i soundtrack) Film został ciepło przyjęty przez krytykę i entuzjastyczne przez widzów. Do tego dostał Oskara za najlepszą piosenkę filmową („Shallow”). Współtwórczynią utworu jest Lady Gaga. Można ją było też oglądać w "Domu Gucci". Wcieliła się tam w rolę Patrizii Reggiani, byłej żony Maurizio Gucci (film niebawem u nas). Obraz wzbudził kontrowersje i został skrytykowany przez samą Patricię i dom mody Gucci. Nie zmienia to faktu, że spotkał się z ogromnym zainteresowaniem publiczności. Lady Gaga, która sama ma włoskie korzenie, bez problemu wcieliła się w rolę nieco przerysowanej, mówiącej w charakterystyczny sposób postaci. Na serwisie Netflix można obejrzeć film o artystce „Gaga: five food two”. Polecam go wszystkim osobom zainteresowanym tym, co ma do powiedzenia wokalistka, jak patrzy na świat. Dokument jest ciekawy, bo Lady Gaga to obecnie zjawisko w świecie popkultury. Ciężko jest oddzielić kreację od prawdziwej osoby. To tytanka pracy, perfekcjonistka. Przy tym osoba bardzo emocjonalna (spotykałam się z opiniami, że z powodu ciągłego płaczu Lady Gagi przez film ciężko przebrnąć), bardzo rodzinna i nie do końca zrozumiana przez świat. Czym nas jeszcze zaskoczy? Ja czekam z niecierpliwością…
Kasia
Komentarze
Prześlij komentarz